sobota, 9 sierpnia 2014

Rozdział 13

Obudziłam się i wyplątałam z objęć Liam'a. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej ciuchy na dziś.  Poszłam do łazienki. W której przebrałam się i zrobiłam poranną toaletę. Kiedy wróciłam do pokoju Liam rozmawiał z kimś przez telefon. 
L: Postaram się. Do zobaczenia.
Podeszłam do niego i przytuliłam go od tyłu.
V: Z kim rozmawiałeś?
L: Z mamą zaprasza nas na weekend do siebie, bo chce cię poznać.
V: Serio. Będzie mi bardzo miło. 

Przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował. 
V: Kochanie idziemy coś zjeść,bo się do pracy spóźnię.
L: No to chodź. 

Pociągnął mnie za rękę i zeszliśmy na dół. 30 min później siedziałam w taxi i jechałam pod agencję. Gdy weszłam znów przywitała mnie uśmiechnięta recepcjonistka i wskazała drogę do studia. Przede mną stylistka pociągnęła mnie w stronę przebieralni. 40 min później byłam gotowa do zdjęć. Miałam usiąść na wielkim łóżku i za pozować. Następnie zrobiono mi zdjęcie z pieskiem i koło biżuterii. Trwało to 2 godziny, ale było warto rezultat był niesamowity.  Po sesji przebrałam się w swoje ciuchy i poszłam do szefa. Zapukałam i usłyszałam proszę.

 V: To ja miałam panu przynieść mój numer telefonu.
J: A tak proszę usiądź.
Usiadłam na krześle które wskazał i podałam mu kartkę. 
J: Sesja wyszła znakomicie. Ukaże się w jutrzejszym  Vogue. 
V: Dobrze.  J: Liam ma jutro urodziny. Zrobię miły prezent jemu jak i tobie. A teraz leć do domu i pamiętaj żeby kupić jutro gazetę. Do widzenia. V: Dobrze. Do widzenia. Wyszłam przed budynek gdzie czekała na mnie zamówiona taxi. Wsiadłam do niej i podałam adres. 10 min później byłam pod domem. Zapłaciłam i weszłam do domu. Nikogo nie było, więc postanowiłam troszeczkę ogarnąć dom. Przebrałam się w wygodne ciuchy i zaczęłam sprzątać. Po godzinie do domu wróciła Jess która mi pomogła. Po 2 godzinach sprzątania dom był jak nowy. 
 V: Jess Liam ma jutro urodziny i chciałabym zaprosić na jutro całą zgraję. Mam do ciebie prośbę. Zadzwoniłabyś do nich i powiedziała żeby przyszli na 18?.
 J: Zaraz zadzwonię. Pomóc ci w zakupach. 
 V: Jakbyś była tak miła.
 J: Dobra to idź się przebierz i idziemy.
 Pobiegłam szybko na górę. Przebrałam się w wcześniejsze ciuchy, włosy związałam w kucyka i zeszłam na dół. Wyszłyśmy razem do sklepu. Kupiłyśmy wszystko co jest nam potrzebne i wróciłyśmy do domu. Postanowiłam że torta upiekę mu sama, więc jak tylko weszłam do domu i poukładałam zakupy. Włączyłam internet i zaczęłam szukać odpowiedniego przepisu. Po dłuższym czasie znalazłam tort śmietankowy. Kupiłam biszkopt więc mam trochę mniej do roboty. Wieczorem przyszedł Liam i poszliśmy do galerii. Pomyślałam o wszystkim oprócz prezentu. Wysłałam Liam'a po chleb, a sama poszłam do Apartu. Podeszłam do lady z zegarkami i się rozglądałam . Podszedł do mnie miły starszy pan i spytał czy w czymś pomóc. 
V: Właściwie to tak czy mają państwo zegarki marki timex. Ten najnowszy.
 K: Tak mamy chce pani zobaczyć. 
 V: Tak proszę. Chwilę go pooglądałam.
V: W jakiej jest cenie? 
K: 750 funtów ale przyrzekam że wart jest swojej ceny.
V: Dobrze poproszę.
 Kiedy ja wpisywałam pin do karty kredytowej pan zapakował mi zegarek w oryginalne pudełeczko. Gdy schowałam zegarek do torebki wszedł Liam.
L: Co szukasz? 
V: Zastanawiam się nad zegarkiem kochanie. Który pan poleci? 
K: Ten od Michela korsa. 
Wskazał na zegarek.
 L: Podoba ci się. 
V: Tak a w jakiej jest cenie? 
K: 600 funtów. Ale tak jak poprzedni jest wart ceny. 
 L: To my go poprosimy. 
V: Ale Liam. 
L: Niema żadnego ale. To taki spóźniony prezent na urodziny. 
 K: Od razu na rękę czy do pudełka. 
 L: Na rękę. 
 Liam zapłacił i poszliśmy do domu. 
V: Za karę śpisz dzisiaj u mnie i dziękuję za zegarek. 
 L: Żaden problem. Bardzo się z tego powodu cieszę przynajmniej będę miał się do kogo przytulić. 
 Kiedy przyszliśmy do domu poszliśmy na górę. Każde z nas weszło do łazienki a następnie położyło się do łóżka. Wtuliłam się w Liam'a i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz