poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rozdział 11

Wszyscy, oprócz Harry'ego wyszli o 20. Kiedy wyszli ja od razu poszlam do pokoju. Wzięłam piżamę i poszłam do łazienki.  Wykąpałam się,zmyłam makijaż i przebrałam się w piżamę. Wróciłam do pokoju odświerzona. Podłączyłam telefon do ładowania i położyłam się spać. 
*Rano*
Obudziłam się 8:30 chyba nie słyszałam budzika. Podniosłam się i od razu podeszłam do szafy.

Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Tam szybko się przebrałam i zrobiłam makijaż. Do pokoju wróciłam tylko po telefon i pościelić łóżko. Następnie zeszłam na dół i wyszłam do pracy. W drzwiach minęłam się z szefem. Uśmiechnęłam się tylko i założyłam na siebie fartuszek. Byłam gotowa do pracy. 
*8 godzin później* 
Właśnie wychodzę z pracy. 
E: Vanessa poczekaj musimy porozmawiać. To był Eric. Odwróciłam się w jego stronę.
V: Dobrze a o czym?.
E: Chciałbym cię zaprosić na randkę. Zgodzisz się?
Zaniemówiłam. Tego się nie spodziewałam. V: Ja nie wiem co powiedzieć.
 E: Zgódź się.
 V: No dobrze. To kiedy? 
E: Dzisiaj o 20. Przyjadę po ciebie.
 V: Dobrze. To do zobaczenia. 
 Uśmiechnęłam się i poszłam w stronę domu. Kiedy weszłam w domu pachniało pięknie. Jak na skrzydłach poszłam do kuchni. Jess właśnie nakładała obiad na talerze. J: Siadaj podano do stołu. Obiad był pyszny. Pogadałyśmy jeszcze trochę, aż w końcu do Jess przyszedł Harry. Ja poszłam się szykować do randki. Wzięłam długą relaksującą kąpiel. Umyłam głowę i za nim się obejrzałam była 19:20. Wyszłam z wanny. Owinęłam się ręcznikiem i wróciłam do pokoju w którym siedzieli Jess i Harry. 
 V: Co wy tu robicie. 
H: Mamy do ciebie pytanie. Czy ty nie lubisz jak do was przychodzę? 
V: Co skąd ci się to wzięło Harry. Jak mogłeś tak pomyśleć? 
H: No bo ty cały czas siedzisz w pokoju jak ja jestem. 
V: Jeju Harry to ja przepraszam że to tak głupio wygląda. Naprawdę cię lubię i was jako parę. Poprostu mam dzisiaj randkę i chciałam się przygotować.
 H: To dobrze. Życzę powodzenia. 
 V: Dzięki.
J: A z kim to się idzie na randkę. 
 V: Z Eric'kiem moim szefem. 
J: Dobra rozumiem. To my idziemy.
 I wyszli. Wyciągnęłam ze szuflady bieliznę i założyłam ją na siebie. Po czym otworzyłam szafę i wyciągnęłam rzeczy na wieczór.
Założyłam je na siebie i poszłam do łazienki. Zrobiłam makijaż i ułorzyłam włosy. Punktualnie o 20 po domu rozniósł się dzwonek do drzwi. Najszybciej jak się dało zeszłam by otworzyć drzwi. Jess mnie wyprzedziła. 
V: Cześć. 
E: Cześć. Możemy iść. 
V:Tak. 
Wyszliśmy i udaliśmy się do jego samochodu.Pojechaliśmy do najlepszej restauracji w Londynie. Kiedy podjechaliśmy Eric otworzył mi drzwi. Usiedliśmy do zamówionego stolika. Po chwili poszedł do nas kelner. Zamówiliśmy sałatki i czerwona wino. 
E: Wyglądasz dzisiaj naprawdę pięknie.
V: Dziękuje.
 E: Opowiedz mi coś o sobie. 
V: No więc urodziłam się i pochodzę z Polski. Do Londynu przyjechałam z przyjaciółką na wakacje, ale nasi rodzice zrobili nam miłą niespodziankę i wykupili ten. Poznałam tu chłopaków z 1D. Z jednym zaczęłam chodzić, ale przestałam bo zobaczyłam go z taką ździrą na kolanach. Postanowiłam że pójdę do pracy i resztę historii znasz. Teraz ty. 
Eric opowiedział mi swoją historię. W tym czasie przynieśli nam kolację. Zaczęliśmy jeść. Na prawdę dobrze nam się rozmawiało. Eric następnie zamówił mi dużego drinka. Wypiłam go całego. Po 23 zaczęliśmy się zbierać. Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy. 
E: Chcesz może pojechać do mnie? 
V: Bardzo chętnie. 
Uśmiechnęłam się i odwróciłam głowę w stronę okna. Podjechaliśmy pod jego dom. Był troszkę większy od mojego. Weszliśmy i usiedliśmy w salonie. Eric przyniusł jeszcze butelkę czerwonego wina. Po godzinie Eric objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie. Odwróciłam się do niego twarzą do niego i dopiero teraz spostrzegłam że ma bardzo ładne oczy. Zaczął się do mnie przybliżać, aż w końcu nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Położył się na mnie i zaczął mnie całować po szyi. Ja za ten czas ściągnęłam mu marynarkę i koszulę. Był taki umięśniony. Jakimś cudem teraz ja byłam na górze, ale tylko po to by mógł mi rozpiąć sukienkę. Ściągnął ją ze mnie i rzuciłam na podłogę. 
 E: Może pójdziemy do sypialni?
V: Dobrze.
 Owinęłam się nogami w okół jego bioder. Zaniósł mnie na górę. Ściągnął stanik i zaczął ssać moje sutki. Z moich ust wydobywało się jęknięcie za jęknięciem. *30 min później* Leżeliśmy właśnie aby ustabilizować oddechy. Wtuliłam się w Eric'a i nie wiem kiedy zasnęłam.
*Rano* 
Obudziłam się wtulona w Eric'a. On jeszcze spał. Wywinęłam się z jego ramion i zeszłam pozbierałam z podłogi bieliznę i zeszłam na dół po ubrania. Ubrałam się szybko i wróciłam do domu.
*30 min później
*
Właśnie weszłam do domu i od razu skierowałam się do swojego pokoju. Przebrałam się w czyste ciuchy. Wzięłam kąpiel i doprowadziłam do stanu używalności. Odświeżona zeszłam na 
dół. Jess nie było więc bez śniadania poszłam do pracy.  Rose obsługiwała już klientów, więc założyłam szybko fartuszek i przyłączyłam się do niej. O 13 zawołał mnie Eric.
V: Cześć.
Uśmiechnęłam się.
E: No witam. Jak się dzisiaj spało?
V: Masz bardzo wygodne łóżko. Przepraszam że tak uciekłam ale jeszcze spałeś  nie chciałam cię budzić. 
Podeszłam do jego biurka Ten przyciągnął mnie do siebie tak że siedziałam na jego kolanach. Zaczęliśmy się całować. Przerwało nam pukanie do drzwi. Wstałam szybko z jego kolan i poprawiłam sobie włosy. 
E: Proszę. 
Do gabinetu wszedł Liam.
L: Cześć Eric. 
E: No witam drogi kuzynie. Jak tam u ciebie?
L: A dobrze . Cześć Vanessa
V: No cześć. To ja już pójdę. Cześć Eric, pa Liam. 
Wyszłam zostawiając ich samych. Liam i Eric są kuzynami. O mój boże co ja narobiłam. Spotykam się z kuzynem mojego byłego Do końca pracy zaprzątałam sobie tym myśli. Liam siedział u Eric'a  prawie 2 godziny.  Przy wyjściu rzucił mi przelotne spojrzenie i wyszedł. O 16 wróciłam do domu. Zrobiłam obiad, zjadłam i poszłam pobiegać. Po drodze spotkały mnie fanki 1D. Chciały ze mną zdjęcie i autograf. Byłam zdziwiona, ale sprostałam zadaniu. Po 20 wróciłam do domu i od razu położyłam się spać.
*2 miesiące później*
Od 2 miesięcy jestem w szczęśliwym związku z Erickiem. Jest wspaniale, ale nadal tęsknię za Liam'em.  W tym czasie związek jego i Sophii rozpadł się, bo zdradziła go z innym. Wiedziałam że tak będzie. Było mi go żal. Przyszedł dzisiaj do kawiarni.Wydawał się naprawdę smutny. Podeszłam do niego i usiadłam na przeciwko. 
V: Liam wszystko będzie dobrze. 
L: Nie będzie dobrze. Straciłem najważniejszą osobę w moim życiu. Za 2 dni jest premiera This Is Us a ja pójdę sam. A do tego umawiasz się z moim kuzynem. 
V: Wiem że ci smutno że Sophia odeszła, ale...
L: Nie chodzi mi o nią. Ona była tylko dla pocieszenia. Ty jesteś najważniejsza. Ty i tylko ty. Kocham Cię i przepraszam że zdradziłem cię z Sophią. 
V: Liam ja też cię kocham, ale jestem teraz z Erickiem. On mi się oświadczył. Jest nam razem dobrze. 
W tej chwili do nas podszedł Eric. 
E: No co tam kuzynie?
V: Liam zerwał z Sophią i jest mu przykro. 
L: A ciebie nienawidzę za to że jesteś z Vanessą.
Powiedział i poszedł w kierunku drzwi. Wstałam od stołu i poszłam za nim.
E: Jeżeli teraz wyjdziesz to możesz już nie wracać.
Zastanowiłam się chwilę. Ściągnęłam z palca pierścionek i fartuszek. Oddałam go  Erickowi. Wybiegłam za Liam'em. 
V: Stój Liam.!
L: Vanessa co ty tutaj robisz?
Nic nie robiąc podbiegłam do niego i namiętnie go pocałowałam.
V: Kocham Cię.
L: Ja ciebie też.  
V: Idziemy do mnie. Do pracy nie mam po co wracać. 
Złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę domu. Jess była zdziwiona że przyszłam do domu z Liam'em. 
J: No kogo ja tu widzę. 
L: Cześć Jess. Co tam u ciebie?
J: A gdzie pan idealny szef kawiarni. 
V: Okazał się zwykłym dupkiem. I już go nie będzie. My idziemy na górę. 
Weszliśmy do mojego pokoju.
L: Co robimy?
Podeszłam i mocno się w niego wtuliłam. Objął mnie ramionami i tkwiliśmy w uścisku jeszcze chwilę. 
V: Wiesz że przez ciebie straciłam pracę.
L: Ta praca nie była ciebie warta. Co byś powiedziała może o karierze modelki.?
V: Ja się nie nadaję do takiej kariery i ciekawe jak byś to zrobił?
L: Mój wujek jest założycielem największej agencji modelingu w Londynie. Jak chcesz to spytam czy da ci szansę.Więc?
V: No nie wiem. 
L: No proszę chociaż spróbuj. 
V: Dobrze. 
L: To ja dzwonie do wujka. 
Wyszedł z pokoju i zostawił mnie samą. Położyłam się na łóżku i patrzyłam się w sufit. Liam wrócił po jakiś 15 min. 
V: I co?
L: Jutro na 12 mamy u niego być. 
V: Boże a w co ja się ubiorę?
L: O tym będziemy myśleć później. A teraz chodź. 
Wstałam z łóżka i poszłam za Liam'em. Wyszliśmy z domu i udaliśmy się w stronę parku. W parku parę dziewczyn poprosiło Liam'a o autografy i zdjęcia. Do domu wróciliśmy jakoś po 20. Od razu przebrałam się w piżamę i położyłam do łóżka Liam obok mnie. Przytuliłam się do niego i nie wiem kiedy zasnęłam.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz