piątek, 20 czerwca 2014

Rozdział 6


Rano obudziły mnie promienie słoneczne wpadające przez okno.Powoli usiadłam na łóżku strasznie bolała mnie głowa. Spojrzałam na podłogę i zobaczyłam że leżą tam moje ciuchy i jakiegoś chłopaka. Spojrzałam w bok i ujrzałam tam śpiącego Liam'a. Wstałam powoli z łóżka i owinęłam się w koc który leżał obok i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej nowe ciuchy i bieliznę. Ubrałam się szybko i zaczęłam zbierać ciuchy z ziemi. Ciuchy Liam'a poukładałam na krześle, a swoje wyniosłam do łazienki. Kiedy wróciłam do pokoju zadzwonił mój telefon. Za nim podbiegłam i go odebrałam Liam się obudził. Odłączyłam telefon od ładowarki i przyłożyłam do ucha.
-Cześć Mamo-powiedziałam
-Cześć Kotku. I co Jess ucieszyła się z prezentu od nas.-spytała mama
-No jasne, aż wczoraj trochę za dużo zabalowałyśmy, bo się tak cieszyłyśmy-powiedziałam i popatrzyłam na krzesło i uśmiechnęłam się sama do siebie. 
-To bardzo dobrze. Tylko proszę cię miej rozsądek i nie przyleć tutaj z płaczem w 6 miesiącu ciąży-powiedziała i się zaśmiała.
-Nie bój się. Na wnuki sobie jeszcze trochę poczekasz bo ja na razie nic takiego nie planuję- uśmiechnęłam się. Wtedy poczułam oddech na szyi i ręce na pośladkach. Uśmiechnęłam się sama do siebie. 
-Dobrze kochanie. A tak w ogóle to gratuluje chłopaka.-powiedziała po chwili. 
-Jakiego chłopaka. Ja nie mam chłopaka-odpowiedziałam zdziwiona. 
-No jak nie, a ten cały Liam-spojrzałam na niego-Wszystkie portale o was piszą i na esce cały czas o was mówią o właśnie teraz.
-Poczekaj chwile-wyrwałam się z objęć Liam'a i włączyłam na eskę.
"... Tak widziano go z piękną czerwonowłosą dziewczyną. Mamy nadzieję że znajdzie swoją drugą połówkę. Więcej informacji w Hot Plocie."
-Widzisz co narobiłeś-powiedziałam do Liam'a i się uśmiechnęłam. 
-Przepraszam Van-powiedział i objął mnie podając telefon.
-Tak mamo już jestem-powiedziałam .
-Czy ten Liam tam z tobą jest-spytała po chwili.
-Tak a co?-odpowiedziałam
-Skarbie daj mi go na chwilkę. Pa-powiedziała
-Ok. Pa-powiedziałam i podałam telefon Liam'owi.-Moja mama do ciebie. 
On w odpowiedzi kiwną tylko głową. Zostawiłam go samego a sama udałam się do łazienki doprowadzić  się do porządku.  Po 5 min kiedy wróciłam do pokoju. Liam siedział w samych bokserkach na łóżku i słodko się uśmiechał. 
-Co się szczerzysz?-powiedziałam podchodząc
-Bardzo ładnie wyglądasz w tych ciuchach, ale lepiej bez.-uśmiechnął się uroczo. W tej chwili złapał mnie za pośladki i przyciągnął do siebie tak że upadliśmy na łóżko. Pocałował mnie bardzo namiętnie. Po chwili ściągnął mi bluzkę spodenki i stanik. Następnie zaczął ssać moje brodawki. Chwilę później w pokoju znalazł się Harry.
-A co wy tu robicie-spytał i zaczął się śmiać.
-Harry serio w takim momencie.-powiedział Liam podnosząc się z łóżka i wyprowadzając Harry'ego przez drzwi-Żegnaj Harry. To na czym skończyliśmy-powiedział podchodząc do mnie. Podniosłam się z łóżka i pocałowałam go. Następnie szybko założyłam na siebie stanik bluzkę i spodenki.
-Chodźmy coś zjeść i po tabletkę na przeciwbólową-mówiąc to złapał mnie za rękę i zeszliśmy do kuchni. Gdzie siedzieli Jess i Harry.
-I jak tam wyspaliście się. Bo my nie. Sąsiedzi z pokoju obok za bardzo za balowali-zaśmiała się.
Tylko z Liam'em uśmiechnęliśmy się do siebie i usiedliśmy do stołu.
Po śniadaniu Liam i Harry poszli do salonu, a ja i Jess posprzątałyśmy po śniadaniu. Zajęło to nam jakieś 10 min, później udałyśmy się do salonu gdzie chłopcy oglądali "Informacje z gwiazdami".
,,A zaraz po przerwie powiemy o nowej dziewczynie Liam'a Payna'a..." 
-Liam co będziemy dzisiaj robić.-powiedziałam siadając koło niego.
-Może wybierzemy się na spacer.-uśmiechnął się.
-No dobrze-powiedziałam.-Tylko się przebiorę. 
Wyszłam z salonu i wróciłam do swojego pokoju. Od razu podeszłam do szafy i wyciągnęłam sukienkę. Przebrałam się w nią szybko i poszłam do łazienki. 
Pomalowałam się, włosy zostawiłam rozpuszczone. Wróciłam jeszcze po małą torebkę. Do której schowałam telefon i portfel. Przyszykowana zeszłam na dół.
-Możemy iść-powiedziałam wchodząc do salonu.
-A ty coś się tak wystroiła-powiedział Liam wstając z narożnika. 
-Nie chcę ci przynieść wstydu-odpowiedziałam i przytuliłam się do niego.
-A ty głupia jesteś.-wziął mnie za rękę i ruszyliśmy do drzwi. 
Wzięłam jeszcze tylko kluczę z komody i krzyknęłam: 
-Część-do Jess i Harry'ego.
Kiedy wyszliśmy z domu skierowaliśmy się w stronę parku. 
W parku usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy rozmawiać. 
Po jakiejś godzinie ruszyliśmy dalej w park. Śmialiśmy się, całowaliśmy i trzymaliśmy ze ręce. 
***3 godziny później***
Własnie wróciliśmy do domu. Jess i Harry'ego nie było. Mieliśmy cały dom dla siebie. 
-To co będziemy robić. Mamy cały dom dla siebie kotku-Liam uśmiechnął się do mnie
-No nie wiem a co byś chciał-usiadłam na nim i zaczęłam go całować. 
Kiedy byłam już w spodenkach i staniku ktoś zapukał do drzwi. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. 
-Dan cześć. Wejdź-zaprosiłam ją do środka. 
-A ty co po domu w samym staniku latasz-spojrzała na mnie.
-Sorry. Wejdź do salonu. Liam tam jest-udałyśmy się do salonu.
-Cześć Liam. Przeszkodziłam wam w czymś-usiadła obok. 
Nie-podeszłam do Liam'a, wzięłam koszulkę i ją założyłam.-Chcecie coś do picia.
-Sok wiśniowy-powiedzieli w tym samym momencie. 
-Dobra-powiedziałam i udałam się do kuchni. Gdzie nalałam trzy szklanki soku wiśniowego i wróciłam do salonu. Postawiłam je na stole i usiadłam obok Liam'a. 
-Van chciałam się tylko spytać czy pożyczyłabyś mi tą sukienkę w kwiatki.-powiedziała Dan po chwili.
-Tak. Poczekaj zaraz ją przyniosę-wstałam szybko z narożnika i poszłam do pokoju. Wyciągnęłam z szafy sukienkę w kwiatki i od razu zeszłam na dół.
-Proszę bardzo-powiedziałam i podałam ją Danielle.
-Jezu jesteś kochana dziękuję i przepraszam.-powiedziała i mnie przytuliła. 
-Nie ma za co. Śpieszy ci się gdzieś-spytałam
-No właśnie ja już muszę lecieć. Pa-pocałowała mnie w policzek i wyszła z domu-Cześć Liam
-Cześć-odpowiedział ale chyba nie usłyszała.
Ja wróciłam do niego i usiadła obok.
-Na czym skończyliśmy-popatrzył na mnie.
-Oglądnijmy film-wzięłam pilota do reki. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz