
sobota, 24 maja 2014
Rozdział 3

Weszłam szybko do swojego pokoju i wyciągnęłam sukienkę. Następnie poszłam do łazienki pomalowałam się i rozczesałam swoje czerwone włosy. Później szybko wróciłam do pokoju i przebrałam się wcześniej przygotowane ciuchy. Po 30 min byłam gotowa. Wyszłam na korytarz gdzie czekała już Jess. Ubrana była w kremową sukienkę do polowy uda i czarne koturny. -To co idziemy-spytałamWzięła mnie pod rękę i wyszłyśmy z domu. Do klubu miałyśmy niedaleko więc się nie spieszyłyśmy. Po 3 min drogi byłyśmy na miejscu. Bardzo duży ale miły ochroniarz wpuścił nas do klubu. Muzyka grała bardzo szybko Jess poszła do stolika a ja poszłam po drinki.-Dobry wieczór. Czym mogę służyć-spytał przystojny kelner.-Poproszę 2 Old Fashion-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. -Proszę bardzo-powiedział i podał mi dwa drinki.Wzięłam je i poszłam do stolika. Po drodze podeszła do mnie dziewczyna. Była podobno do Danielle. Boże to jest Danielle.-Cześć.Przepraszam że cię zatrzymuję, ale spodobała mi się twoja sukienka. Powiesz mi gdzie ją kupiłaś. Jestem Danielle-spytała Dan- W polski cropp'ie.Vanessa,-uśmiechnęłam się.-Dziękuję. Może chciałabyś z nami usiąść. Jestem z dwoma przyjaciółkami-pokazała stolik-Dobrze tylko muszę podejść po przyjaciółkę-pokazałam w stronę mojego stolika i ruchem ręki przywołałam do siebie Jess.Ta po chwili podeszła do mnie.-Co jest?-spytała zdziwiona -Danielle pyta czy z nią nie usiądziemy. Chyba mamy dzisiaj dzień poznawania sławnych ludzi-zaśmiałam się.-Dobrze-odpowiedziała Jess-No to idziemy-ruszyła Danielle a my za nią.Podeszłyśmy do stolika,a wzrok dziewczyn przeniósł się na nas.-Dziewczyny to są Jessica i Vanessa. Będą z nami siedzieć-przedstawiła nas Dan-Jasne. Siadajcie jestem Perrie a to Eleanor.-odpowiedziała Pezz.Usiadłyśmy do stolika i zaczęłyśmy rozmawiać. Bardzo szybko toczyła się ta rozmowa. Godzinę później wszystkie ruszyłyśmy na parkiet. Zaczęłyśmy tańczyć i szaleć na całego. Tańczyłyśmy bardzo długa kiedy wróciłyśmy do stolika podszedł do nas Louis. -Cześć dziewczyny. Cześć kochanie. O Van Jess a wy co tu robicie. -przywitał się i uśmiechnął.-Zaprzyjaźniamy się-odpowiedziała El.-To może ja pójdę po chłopaków-zaproponowałPopatrzyłyśmy po sobie i się zgodziłyśmy. Już po chwili siedzieliśmy przy stoliku w dziesiątkę. Piliśmy i bawiliśmy się bardzo dobrze. -To co idziemy znowu potańczyć-zaproponowała El-Jasne-wszystkie wstałyśmy od stolika i weszłyśmy na parkiet. Kilka minut później przyłączyli się do nas chłopcy. Właśnie zaczynała lecieć piosenka z tytanica. Liam podszedł do mnie i objął mnie w pasie.-Mam nadzieję że ze mną zatańczysz i mi nie odmówisz-popatrzył na mnie i posłał uśmieszek. -Jasne-oplotłam ręce w okół jego szyi i położyłam głowę na ramieniu, a on przyciągnął mnie bardziej do siebie.Po piosence ja i Liam wróciliśmy do stolika i napiliśmy się.-A tak w ogóle to ile ty masz lat-spytał-18 skończyłam 12 czerwca-odpowiedziałam ze szczerym uśmiechem.-Myślałem że nasze fanki mają góra 15 lat,a tu proszę taka niespodzianka-zaśmiał się. Kiedy byłam już cholernie śpiąca posłałam Jess spojrzenie. Ta w odpowiedzi tylko kiwnęła głową.-Słuchajcie my się już chyba będziemy zbierać-powiedziałam i wstałam od stolika.-My też już mieliśmy iść-odpowiedziała Danielle-Odprowadzimy was.-Okej-odpowiedziałam.Wstali od stołu i wszyscy ruszyliśmy w stronę wyjścia. Na dworze było zimniej niż się spodziewałam.-Co zimno-usłyszałam koło ucha głos Liam'a-Nie no gorąco mi-odpowiedziałamŚciągnął kurtkę i podał mi ją.-Dziękuję-założyłam jąKiedy podeszliśmy pod dom pożegnałyśmy się z każdym i ruszyłyśmy w stronę domu. Kiedy tylko weszłam od razu skierowałam się do pokoju. Przebrałam się w piżamę i położyłam się spać. Obudził mnie dźwięk telefonu. Podniosłam się z łóżka podeszłam do torebki i odebrałam telefon.-Halo-powiedziałam zaspanym głosem.-Cześć skarbie. I jak tam wszystko dobrze. Nie zadzwoniłaś wczoraj. Wszystko dobrze?-spytała-Tak ale poznałyśmy wczoraj osobiście One Direction, a następnie poszłyśmy do klubu. Nie miałam kiedy . U nas wszystko w porządku. Dom jest wspaniały, a pokoje idealnie dobrane. Naprawdę dziękuję. A jak tam w firmie?-spytałam-Juz wszystko sie ustabilizowało. Więc że nie pojechaliśmy z wami-odpowiedziała-Też żałuje-uśmiechnęłam się sama do siebie.-Dobra kochanie muszę kończyć. Zadzwonię później.-powiedziała i rozłączyła się.Zauważyłam że na krześle leży kurtka Liam'a. Kurczę zapomniałam mu ją oddać. Cóż przynajmniej będę miała pamiątkę. Uśmiechnęłam się. Podeszłam do szafy wyciągnęłam ciuchy które następnie położyłam na łóżku. Następnie udałam się do łazienki i weszłam pod prysznic. Ciepła woda spływała po moim nagim ciele. Po prysznicu wtarłam w ciało balsam arbuzowy, owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z łazienki. Na moim łóżku siedział Liam.-Cześć a co ty tutaj robisz?-spytałam zdziwiona.-Przyszedłem po swoja kurtkę-wskazał na krzesło.-A tak zapomniałam ci jej oddać-podeszłam do krzesła i podałam ja Liam'owi.-Dzieki. Co dzisiaj robicie-spytał-Bo Jess chyba wpadła Harry'emu w oko-dodał po chwili.Zaśmiałam się cicho. Do pokoju weszła Jess.-Wow nie wiedziałam ze wy tak szybko-spojrzała na mnie.-A no tak zapomniałam-odpowiedziałam.Liam zmierzył mnie tylko wzrokiem od góry do dołu. Ja poczułam rumieńce na twarzy.-To co dzisiaj robicie-spytal po chwili-Siedzimy w domu jak chcecie to wpadnijcie-odpowiedziałam z uśmiechem a Jess przytaknęła-Najlepiej zostań teraz i zadzwoń po nich.-Dobrze-wyciągnął telefon z kieszeni.Po 2 min skończył rozmawiać.-Będą najpóźniej o 12. Mają jeszcze parę spraw do załatwienia na mieście-zaśmiał się cicho.-To siedź tu a ja pójdę się przebrać-uśmiechnęłam się do niego.-Jeśli chcesz to ci pomogę-zaśmiał się.Ja rzuciłam w niego poduszką. Podeszłam do łóżka wzięłam ciuchy i weszłam do łazienki. Przebrałam się sie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz